661-262-320

E-mail

Facebook

Vorwärts-Rasensport Gleiwitz był wizytówką niemieckiego piłkarstwa na Górnym Śląsku. Ochoczo korzystając z przywilejów klubu zaprzyjaźnionego z wojskiem, wyćwiczeni w kaperowaniu co lepszych graczy całkowicie zdominowali rywalizację na murawie w latach 30.

Ich siła coraz bardziej odczuwalna była również poza granicami regionu. W Rzeszy spory zamęt wywołała ich niezwykła postawa w 1936 roku, gdy przebili się aż do półfinału mistrzostw Niemiec. I chociaż skończyło się na tym najmniej pożądanym, czwartym miejscu, ekipa trenera Frauenkrona (równolegle prowadził również... Śląsk Świętochłowice!) na stałe zyskała należyty szacunek.

Zanim Niemcy zbrojnie wkroczyli do Polski gliwiczanie tęgo zbroili się na podbój piłkarskich aren. Przed rozgrywkami sezonu 1939/40 do ekipy dołączył m.in. Hubert Renk, kandydat do gry w kadrze Herbergera, po wojnie opiekun Górnika Mikulczyce (Zabrze). Z Schaletzkim, Plenerem, Cyrankiem i Fischerem był to piekielny kwintet atakujących. Krótko, bo wojna rozpierzchła ich na wszystkie fronty. Losy tego ostatniego nie są znane. Plener i Cyranek stracili na wojnie zdrowie i pięknie zapowiadające się kariery. Co najmniej czterech czołowych zawodników gliwickiego klubu nigdy nie opuściło pół walki. Schaletzki cudem przeżył, doszedł do zdrowia i stanowił o sile napadu Stuttgarter Kickers.

W tamtym '39 r. w mocno już zmienionym składzie, pozbawieni graczy wezwanych do Wehrmachtu ale za to z Jerzym Wostalem jeszcze kilka miesięcy wcześniej zawodnikiem AKS Chorzów, VR Gleiwitz bił się m.in. z Rapidem Wiedeń w Pucharze Niemiec. Zawody nad Dunajem zakończyły się skandalem. Do wygranej gospodarzy najbardziej przyczynili się... kibice, którzy czynnie wpłynęli na końcowy wynik! Chociaż grzmiano o tym w całej Rzeszy i ze współczuciem dla gliwickiej ekipy wytykano niesprawiedliwość nikt nie odważył się podważyć rezultatu!

Więcej w książce „Futbol ponad wszystko” Kup teraz!

VR Gleiwitz 39 40a