661-262-320

E-mail

Facebook

Dobra okładka jest bardzo ważna, szczególnie w sprzedaży internetowej. Czytelnicy kupują oczami. Odbiorca internetowy poświęca na nią średnio zaledwie 2 sekundy, dlatego musi być wyrazista, przyciągać uwagę, zapadać w pamięć.

Problemem do rozstrzygnięcia był dobór motywu do tak specyficznego tematu, motywu, który będzie opowiadać pewną historię. Wraz z młodym, utalentowanym grafikiem, Dawidem Koszowskim, uznaliśmy, że projekt powinien łączyć trzy istotne dla treści książki zagadnienia: futbol, Górny Śląsk oraz czas w którym rozgrywa się akcja, i to w taki sposób, aby pozostawał pomiędzy nimi związek, a podkreślanie każdego z tych elementów nie rywalizował z pozostałymi, tworzył spójny przekaz pozbawiony semantycznego konfliktu. Mierząc się z taką materią powstały cztery wzory w różny sposób rozkładające akcenty na wspomnianą problematykę.

Teraz już tylko pozostaje wybrać najbardziej odpowiedni. I tu wchodzicie Wy, drodzy czytelnicy, a Wasza pomoc wydaje się nieoceniona. Zastanówcie się, który motyw chcielibyście oglądać na półce swojej biblioteczki.

Poniżej opowiem Wam, jak powstawały poszczególne projekty; o źródłach i inspiracjach, trudnościach i zastosowanych rozwiązaniach.

Uwagi ogólne:

mając nadzieję na kontynuowanie prac i kolejne publikacje przyjęliśmy rozwiązanie kolorystyczne dla poszczególnych okresów czasowych. Ten pierwszy, chociaż chronologicznie ostatnie bo za lata 1939-1945, został oznaczony nieprzypadkowo barwą krwistoczerwoną. Okładki miały być ekspresyjne i mocne, odróżniające się od typowych sportowych lejtmotywów z różnymi wariacjami stosującymi zdjęcie wydarzenia piłkarskiego. Kierowaliśmy się w stronę pewnej symboliki podkreślającej dramat czasów o jakich opowiada treść. Przyjęliśmy jednak założenie, aby nie epatować jednoznacznymi symbolami nazistowskimi, które, ze zrozumiałych powodów, mogą być trudne do zaakceptowania przez czytelnika.

Proszę pamiętać, że na dole tylnej części okładki celowo zostało zaprojektowane wolne miejsce na osadzenie tam tak niezbędnych elementów, jak cena, numer ISBN czy loga patronów medialnych.

1. Samolot:

okladka samolot

dużo przestrzeni i harmonii, żaden z elementów nie dominuje nad resztą; ujęcie zawodów piłkarskich Niemcy – Rumunia (Bytom, 1942 r.) nie zajmuje więcej niż 1/3 przestrzeni, a specyfika fotografii umożliwia zastosowanie tego motyw na przedzie, jak i tyle okładki. Łagodny przekaz celowo zakłócony został przez dodanie samolotu wyłaniającego się z pochmurnego nieba oraz tytułu książki. Ze względu na położenie pomiędzy dwoma frontami wojennymi Górny Śląsk unikał bombardowania aż do sierpnia 1944 roku. Nie oznacza to jednak, że na lokalnym niebie nie pojawiały się złowrogie sylwetki myśliwców. We wrześniu 1939 roku nadlatywały z okolicy Brzegu. W późniejszym okresie rzucały ponury cień unosząc się z licznie rozlokowanych ośrodków szkoleniowych. Nieprzypadkowo na okładce wykorzystano wizerunek niemieckiego samolotu Junkers w pozycji, która raczej nie zwiastuje niczego dobrego. Również jednolita czerwień tła na tylnej części okładki zachowuje wrażenie niepokoju.

2. Mapa:

okladka mapa

mapa to klasyczny i sprawdzony motyw w publikacjach historycznych, w tym konkretnym przypadku nie zawłaszcza jednak przestrzeni wiodącej a zastosowanie głębi pozwala inaczej nieco rozłożyć akcenty. Wykorzystany plan to granice prowincji górnośląskiej utworzonej w 1941 roku wraz z zaznaczonym podziałem na okręgi sportowe (na końcu rozdziału 5 znajdziecie taki sam, ale już z legendą). Szerokość umożliwia zastosowanie mapy na całej powierzchni. Specyficzna faktura na którą została nałożona pozwala nieco ją postarzeć, podkreślając również jej funkcję tła. Na pierwszym planie obrys boiska piłkarskiego z wpisanym nazwiskiem autora na polu karnym oraz charakterystyczny dla grup Hitler Jugend motyw pasa i rombu w którym umieszczony został tytuł. Motyw, znany z opasek noszonych na ramieniu przez młodzież nazistowską, znajdował się również na koszulkach piłkarskich juniorskich drużyn! (przykład znajdziecie na jednej z ilustracji zamieszczonych w książce). Pierwotnie tytuł pisany był jeszcze prowokacyjnie podwójną literą „S” we właściwym dla pewnej zbrodniczej formacji krojem błyskawic, jednak po konsultacjach uznaliśmy to za nazbyt agresywny i sugestywny wzór i został on porzucony. Na odwrocie opis książki został osadzony na postarzałej karcie, czcionką odwzorowującą maszynę do pisania; w ten sposób podtrzymana została spójność historyczna dla całości.

3. Żołnierz

okladka zolnierz

nie mogłem sobie odmówić wykorzystania rysunku autorstwa Stanisława Tomaszka. W książce zamieszczony został oryginał na podstawie którego został wykonany, jednak kreska stawiana ołówkiem jeszcze bardziej wyraża surowość żołnierza. Tym wojakiem, w dość podejrzanym mundurze, jest Ewald Lachmann, zawodnik drużyny Vorwärts-Rasensport Gleiwitz z którą wielokrotnie zdobywał mistrzostwo Śląska, właściciel sklepu sportowego na Wilhelmstraße (obecnie ul. Zwycięstwa w Gliwicach – przyp. MK). To zdumiewające jak znaczący jest kontrast pomiędzy takim jego wizerunkiem a znanymi z innych zdjęć, wykonanymi na boisku czy podczas prowadzenia interesu. Tam, flegmatyczny, spolegliwy, niekiedy ukazujący słabości, w żołnierskiej postawie przytłacza, wzbudza lęk swym majestatem i kamiennym wyrazem twarzy. Dawid musiał tutaj nieźle pokombinować, aby rozwikłać problem wykorzystania wspomnianego rysunku. Główny bohater został wyróżniony odmiennym od tła kolorem. Jednoznacznie dominuje. Nie pozostawia wątpliwości o jak ponury czas historyczny chodzi. Efektowna, falująca i podniszczona flaga, w barwach baretki do której mocowany był Krzyż Żelazny, pełni rolę kotary odsłaniającej inny świat jaki toczył się równocześnie z wojennym dramatem; ten świat piłkarskich emocji tak zdumiewający, a przecież mocno osadzony w tamtejszej rzeczywistości. Na odwrocie ponownie możemy dostrzec Lachmanna; odwrócony plecami do czytelnika uchwycony został w momencie witania się ze starym druhem z boiska Reinhardem Schaletzkim, gliwiczaninem grywającym w reprezentacji Niemiec. Obraz celowo ma obniżoną ostrość i kontrast, aby nie konkurował z opisem i innymi elementami obowiązkowymi. Warto również zwrócić uwagę na celowe „uszkodzenie” faktury, co nadaje charakteru całości.

4. Celownik

okladka celownik

ten wzór miał pozostać mroczny i surowy w przekazie jak czas o którym opowiada treść. Jednolita czerń z drobnymi uszkodzeniami. Tytuł także ma swoją charakterystyczną fakturę, tak samo niejednoznaczną jak wiele wydarzeń, które znajdziecie wewnątrz książki. Celownik symbolizuje wojnę oraz niebezpieczeństwo, ale również obserwowanie jako takie, a pamiętajmy, że monitorowano wówczas dość uważnie postawy tak indywidualne, jak i grupowe – ciągła kontrola. Wewnątrz umieszczone zostało ujęcie z zawodów pomiędzy TuS Schwientochlowitz i Vorwärts-Rasensport Gleiwitz (piąstkuje doskonały Walter Brom – przyp. MK) z charakterystycznym dla krajobrazu górnośląskiego horyzontem utkanym z przemysłowych kominów. Obraz odróżnia się od innych elementów okładki kolorystyką – delikatna zieleń nie tylko jest jakąś nadzieją na przetrwanie nie najlepszych czasów, spełnienia, ale również czymś tak bardzo innym od czerwieni i czerni, że aż normalnym, zwyczajnym, mniej więcej w takim stopniu, w jakim mogli pragnąć bohaterowie książki, aby ponownie było ich życie. Na odwrocie równie prosty motyw silnie kontrastujący z tłem – stara, pożółkła karta papieru z krojem czcionek maszyny do pisania.

Ankieta:

Który projekt okładki wybrać...?
  • Votes: (0%)
  • Votes: (0%)
  • Votes: (0%)
  • Votes: (0%)
Total Votes:
First Vote:
Last Vote: