661-262-320

E-mail

Facebook

Zadziwiająca i fascynująca postać. Kapitalny zawodnik i kontrowersyjny w wyborach człowiek. Także dowód skomplikowanych powojennych losów.

Johannes Schöne, bo o nim mowa, rozpoczynał karierę ucząc się futbolowego rzemiosła, w jego przypadku być może nawet i sztuki, w słynnym holenderskim PSV Eindhoven. W czasie wojny miał krótko występować w Gelb-Weiß Görlitz (pol. Gorlice – przyp. MK), co mniej dziwić może jeśli za prawdę przyjąć informację podaną przez magazyn „Kicker” sugerującą jego miejsce urodzenia na Śląsku. Niestety, tej informacji na ten moment nie udało się potwierdzić. Większość źródeł jako miejsce narodzin wskazują miasto Oberhausen w Zagłębiu Ruhry. Gdziekolwiek by to nie było, miało miejsce 23 kwietnia 1920 roku.

W dorosłej piłce zrobiło się o nim głośno dopiero po przeniesieniu do Straßburga, jak zniemczono nazwę Strasburg, alzackiego miasta we Francji. Zadebiutował tam 22 marca 1942 roku w 16 ligowej kolejce, a już w trzecim meczu wbił premierowego gola. Pokazał się podczas gier finałowych w mistrzostwach Niemiec oraz krajowym pucharze. W tych drugich rozgrywkach wbił jedynego, honorowego gola przeciwko TSV 1860 Monachium w barwach którego szalał Ernest Wilimowski, autor aż 7 bramek! Schöne przymierzył z 18 metrów w 68 minucie gry korygując wynik na 1:13 (sic!), a „Lwy” i tak zdążyły jeszcze poprawić rezultat kolejnymi dwoma trafieniami. Młodzieniaszek reprezentował wówczas SS-Sportgemeinschaft Straßburg i te dwie pierwsze litery są kluczowe w przypadku tego klubu. Pisane błyskawicami oznaczały bezpośredni związek z tą brutalną formacją paramilitarną. W takich towarzystwach sportowych uczestniczyć mogli wyłącznie członkowie jednostek SS!

I Schöne zapewne nie był wyjątkiem. W listopadzie 1943 roku opisano jego sytuację militarną jako Obersoldat, co w przypadku tej szczególnej formacji oznacza SS-Oberschütze, drugi poziom w trzystopniowej hierarchii Waffen-SS, z charakterystycznymi błyskawicami na pagonach.

Wówczas był już jednak graczem Breslauer 02 FV. Do Wrocławia przeniósł się we wrześniu 1942 roku. W lidze zawstydzał wszystkich niemieckich snajperów bijąc niesamowite rekordy strzeleckie. Głównie dlatego, że zmontowano tam, nad Odrą, super drużynę z reprezentantami Niemiec, Klinglerem oraz Ślązakami Kubusem, Plenerem i Schaletzkim. Z czasem dołączył do nich jeszcze Wilehelm (Jerzy) Piec. Lali wszystkich niemiłosiernie, nie tylko lokalnie. To właśnie 02 wyrzucił za burtę TuS Lipine (pol. Lipiny, dzielnica Świętochłowic – przyp. MK), gdy ta drużyna starała się powtórzyć niezwykły wyczyn z poprzedniej edycji pucharu Niemiec. Schöne wbił jednego gola, podobnie jak w następnej rundzie zakończonej pechową porażką z faworyzowaną Vienna Wiedeń (5:6).

Z prestiżowych meczów, chociaż tylko w randze towarzyskich, zdobywał bramki m.in. przeciwko LSV Mölders Krakau (w drużynie z Generalnego Gubernatorstwa wystąpił Spodzieja, który trafił tam via Hamburg), DSK Preßburg (Bratysława, hat-trick) oraz z reprezentacją Monachium ustalając końcowy wynik (3:3) skutecznym wykonaniem rzutu karnego.

Ze śląskich boisk znika z nastaniem roku 1944. Ujawnia się dopiero po wojnie jako zawodnik przyzakładowego klubu z Babelsberga w Poczdamie. Klub funkcjonował jako sportowe towarzystwo zakładów wydawniczych i drukarskich. A skoro już przepuszczali materiały przez prasy drukarskie, to nie jeden raz o popisach Schöne, który w Oberlidze NRD strzelił aż 117 bramek!

Tą zadziwiającą skutecznością zasłużył również na powołanie do reprezentacji DDR. Zagrał w niej trzykrotnie, w tym również przeciwko Polsce!

Raczej trudno uwierzyć, aby nikt po tej komunistycznej stronie Niemiec nie znał jego przeszłości w zbrodniczej formacji...

1941/1942 – SS Straßburg: 7/2

1942/1943 – Breslau 02: 17/57 (!!!)

1943/1944 – Breslau 02: 7/+17 (brak strzelców goli z jednego meczu)

Razem: 31/76

Więcej w książce „Futbol ponad wszystko” Kup teraz!

Schone